Logo BIP Logo Youtube Logo ePUAP
Rozmiar tekstu

Lista aktualności

Menu

Rodzinny odlot, czyli wspomnienie warsztatów zorganizowanych dla nauczycieli kierowanych do pracy przez ORPEG

Już w najbliższą środę, 27 czerwca, rozpocznie się corocznie organizowane spotkanie nauczycieli kierowanych do pracy przez ORPEG. Z tej okazji przypominamy tekst pani Bernadety Dudzińskiej o szkoleniu przygotowującym do wyjazdu.

Jestem polonistką z trzydziestoletnim stażem pracy. W tym czasie, jak większość z nauczycieli, w ramach rozwoju zawodowego, skończyłam studia podyplomowe, uczestniczyłam w licznych szkoleniach, kursach, kilka sama poprowadziłam, ale szczególne miejsce w moim procesie doskonalenia zawodowego zajmie ostatnie spotkanie w Warszawie. I to nie dlatego, że ukończyłam je w tym tygodniu, że zdobyta wiedza, umiejętności, doświadczenia, emocje są jeszcze gorące. To spotkanie wyróżnia spośród innych tematyka, był to bowiem: Kurs przygotowujący nauczycieli do pracy wśród Polonii i Polaków zamieszkałych za granicą.

Pracuję w nowej dzielnicy Gdańska, w dużej szkole mającej dobre warunki lokalowe, nasi uczniowie osiągają bardzo dobre wyniki. W zawodzie nauczyciela     zawsze czułam się świetnie, miałam i mam dobry kontakt
z uczniami, ale czegoś mi brakowało. Ciągłe mówienie o najważniejszych wartościach nie wystarczało. Dobry nauczyciel musi być autentyczny, skoro uczę, mówię o patriotyzmie, powinnam też zacząć działać. Ta myśl od blisko 15 lat snuła się po mojej głowie. W tym roku znalazłam sposób na zrealizowanie mojego pragnienia, znalazłam ogłoszenie ORPEG                  na stronie Gdańskiego Kuratorium. Dyrektor szkoły wyraził zgodę nie tylko na składnie aplikacji, ale także na udzielenie mi bezpłatnego urlopu, w razie gdybym przeszła całą procedurę.

I zaczęło się. Marcowa rozmowa kwalifikacyjna w siedzibie ORPEG dodała mi skrzydeł. Ktoś spoza codziennego szkolnego środowiska docenił mój sposób patrzenia na szkołę, uczniów, obowiązki i rzeczywistość. Usłyszałam, że bycie trochę zwariowanym nauczycielem ma sens.

Czekanie na decyzję, czy będę zaproszona do kolejnego etapu kwalifikacji, wypełniała działaniami cała moja najbliższa rodzina, podsyłając co jakiś czas informacje. Początkowo były błahe o pogodzie w krajach wschodu, później pojawiały się fakty z historii, zakończyli etap wstępny, szukając przeróżnych połączeń lotniczych, aby mnie odwiedzić, gdy wyjadę. Zaczął się rodzinny odlot.  

16 maja, mając błogosławieństwo dyrektora szkoły Pawła Zaręby, wyrażone udzieleniem urlopu szkoleniowego, pojawiłam się na kursie w Warszawie.

Było.... Cóż jestem polonistką, ale brakuje mi słów, aby napisać jak było. Spotkałam 20 nauczycieli z różnych zakątków Polski. Ludzi niezwykłych, pozytywnie zakręconych, zwariowanych, pragnących podzielić się swoją wiedzą i pasją z innymi. Poznałam pasjonatów. Wszyscy prowadzący spotkania okazali się nie tylko mistrzami w swojej dziedzinie, ale także mistrzami słowa, a nade wszystko osobami oddanymi sprawie i to jakiej sprawie. Każdego dnia zbierałam materiały, robiłam notatki, pytałam (czym doprowadzałam do szewskiej pasji młodszych uczestników szkolenia) i mówiłam: takie spotkania, takie kursy powinny być organizowane dla wszystkich nauczycieli, nie tylko tych chcących pracować z Polonią.

Każdego dnia nasze media pokazują polską rzeczywistość. Widzimy, słyszymy, co, kto powiedział o Polsce, co dla niej zrobił, robi, będzie robił. Ale jakże rzadko w mediach, które są czwartą władzą w państwie, kształtującą spojrzenie większości społeczeństwa na rzeczywistość, pokazuje się ludzi, którzy cicho, bez fleszy kamer pracują dla Polski na antypodach Europy, w Azji, w Amerykach. Jak rzadko słyszymy o osobach, które kierują tą jedyną w swoim rodzaju Radą Pedagogiczną, zapewniają nowoczesny warsztat pracy, dają poczucie bezpieczeństwa.

W czasie jednej z przerw zadałam pytanie: dlaczego tak mało wiemy
o działalności ORPEG i innych organizacji polonijnych. Dlaczego nie słyszymy
w mediach, że pracownicy właśnie tej instytucji otrzymali nagrody ministra, państwowe odznaczenia i ordery. Czy ich działalność jest mniej istotna niż chociażby sportowców, którzy za zdobycie medalu są nagradzani, uczestniczą w specjalnych spotkaniach z przedstawicielami władz. O ludziach, którzy od 25 lat zajmują się Polonią, utrzymują jej łączność z Polska, nic się nie mówi, są niewidoczni, to nie tak powinno być.

Wszyscy polscy nauczyciele muszą poznać pracę swoich koleżanek, kolegów wśród Polonii. Wysłuchanie wspomnień nauczycieli uczących języka polskiego, historii, pokazujących współczesne oblicze Polski rodakom w Ułan-Ude, Pierwomajce, Brześciu, na Ukrainie i w wielu innych miejscach nie tylko wzruszało, obraz ich pracy porażał, porażał swoją wielkością i zwyczajnością.

Po zakończeniu kursu stałam się trochę inną osobą. Postanowiłam sobie za cel, opowiadanie wszem i wobec o pracy ORPEG, o ludziach, którzy każdego dnia troszczą się o niezwykłe grono pedagogiczne pracujące w wielu krajach na kilku kontynentach. Z całą pewnością wpływ na tę zmianę mieli uczestnicy spotkania młodzi (i nie tylko) niezwykli, ba! nawet trochę zwariowani nauczyciele, ale przede wszystkim prowadzący nas po meandrach pracy w obcym kraju ludzie, którzy nie szukają rozgłosu, sławy.

19 maja wróciłam do Gdańska i rozpoczął się drugi etap odlotu, rodzinnego odlotu. Szukamy odpowiedzi na wiele pytań: jak tam jest, jak mieszkają nauczyciele, co robią, co zorganizowali. Zasoby Internetu okazują się łaskawe dla naszej ciekawości. Każdego dnia, każdej godziny, ktoś podsyła mi nowe wiadomości, filmy, zdjęcia ukazujące pracę polskich nauczycieli gdzieś w obcym kraju. Czytam, oglądam, słucham i chciałabym już szukać miast partnerskich, nawiązać kontakt z działami promocji Gdańska, Pomorza, aby zabrać ze sobą upominki z Polski. Chciałabym już się pakować i jechać na Wschód, bo tam na nas czekają...

Żegnając się z prowadzącymi i uczestnikami spotkania, zacytowałam jedno zdanie z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Moim zdaniem dziś, aby znaleźć się w „centrum polszczyzny”, trzeba spotkać się z ludźmi pracującymi i współpracującymi z Ośrodkiem Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą.

"Venimus, vidimus, Patria vicit"

Tymi słowami raz jeszcze dziękuję :

Pani Annie Ferenc - mistrzyni dobrych e-wieści i dokumentów;

Panu Stanisławowi Świętkowi - ekspertowi od wszelkiej e-działalności, ale także ekspertowi smaków i smaczków (nie tylko od nadbagażu);

Panu Mariuszowi Wychódzkiemu - znakomitemu organizatorowi - wcieleniu spokoju i cierpliwości;

Wszystkim spotkanym nauczycielom za entuzjazm, którym zarażali, za wspólne spotkanie, śpiewanie i utwierdzenie mnie w przekonaniu, że warto...

Bernadeta Dudzińska, nauczycielka skierowana do pracy przez ORPEG

Logo Europejskiego Funduszu Społecznego
Logo Ministerstwa Edukacji Narodowej
Logo Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą
Logo Europejskiego Funduszu Społecznego